Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baza recenzji Syndykatu ZwB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baza recenzji Syndykatu ZwB. Pokaż wszystkie posty

16:54

Agnieszka Krawczyk "Dziewczyna z aniołem"

Agnieszka Krawczyk "Dziewczyna z aniołem"


„Dziewczyna z aniołem” autorstwa Agnieszki Krawczyk, to jeden z najlepszych polskich kryminałów jakie było mi dane przeczytać w ostatnim czasie.
Autorka znana z zabawnych książek przesiąkniętych humorem („Morderstwo niedoskonałe”, „Miłość, szkielet i spaghetti”), tym razem pokazuje się z zupełnie innej, nieznanej wcześniej, strony.

„Dziewczyna z aniołem” to kryminał o charakterystycznym dusznym klimacie.
Autorka przenosi nas do Krakowa roku 1959, chociaż różnica w czasie wydaje się niewielka, to podczas lektury książki czujemy się jakbyśmy czytali o zupełnie innym świecie, egzotycznym kraju, który rządzi się swoimi prawami i czasami wręcz, absurdalnymi zasadami.

20:06

Adrianna Ewa Stawska "Śmierć w klasztorze"

Adrianna Ewa Stawska "Śmierć w klasztorze"


Rzadko kiedy mam styczność z kryminałami autorstwa polskich pisarzy. Niezastąpioną mistrzynią w tej kategorii z pewnością jest Joanna Chmielewska, w której książkach kiedyś się zaczytywałam. Do tej pory nikomu innemu nie udało się zdobyć mojego serca, dlatego kryminałów innego autorstwa unikam jak ognia.
Po „Śmierć w klasztorze” sięgnęłam z czystego przypadku, ani nie zauroczyła mnie okładka, ani nie pociągnął opis z tyłu, po prostu książka znalazła się na mojej półce więc wcześniej czy później musiałam ją przeczytać.

Podinspektor Ewa Lewicka jest ekspertem w dziedzinie rozwiązywania zagadek tajemniczych zgonów. W swoim zawodzie jest wręcz niezastąpiona, cieszy się dużym szacunkiem i poważaniem kolegów po fachu.
Wraz z mężem wybiera się na weekend do hotelu mieszczącego się w klasztorze w Wigrach. Ma to być romantyczny wypad ratujący rozpadające się małżeństwo, prywatne życie Ewy nie jest niestety usłane różami.
Pech, lub zrządzenie losu, sprawia, że u stóp jednej z klasztornych wieży zostają znalezione zwłoki. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak Pani podinspektor nie daje się tak łatwo zmylić, włącza się do śledztwa i pomaga miejscowej policji w ustaleniu niezbędnych faktów. Śmierć dyrektora hotelu jest dopiero początkiem tajemniczych śmierci. Kto jest zamieszany w morderstwa? Komu zależy na pozbyciu się niewygodnych świadków?
Marciniak miał wielu wrogów, poniżani współpracownicy, zazdrosne kochanki lub narzeczona, która miała dosyć ciągłych zdrad, niezadowoleni klienci, zdradzani mężowie. Który z motywów wydaje się najbardziej wiarygodny?

Akcja utworu płynie leniwie, a całe śledztwo przebiega spokojnie bez żadnych szczególnych zwrotów akcji. Wprawdzie w książce znajdujemy kilka trupów jednak ich odkrycie nie jest tak spektakularne i nie wzbudza większych emocji.
Zakończenie z pewnością miało być zaskoczeniem dla czytelnika, być może autorka chciała zaszokować, wprowadzić do swojej twórczości odrobinę kontrowersji, niestety wypadło dość blado. Po pierwsze od mniej więcej połowy książki wiedziałam kto jest mordercą, motyw, który najprawdopodobniej miał szokować, był mi znany od samego początku. Każdy uważny czytelnik z pewnością nie przegapi istotnych szczegółów rzucających się zbyt wyraźnie w oczy.
W książce przewija się zbyt duża ilość nazwisk, połowę z nich ciężko było zapamiętać, przez co bohaterowie mylili mi się ze sobą, często nie mogłam zorientować się o kim w danej chwili czytam i jaką rolę w utworze dany bohater spełnia.

Pani podinspektor Ewa Lewicka jakoś nie przypadła mi do gustu, wydawała się zbyt wyidealizowana, kochająca żona, która potrafi przymknąć oko i wybaczyć wszystkie wybryki męża. Rola ślepo zapatrzonej w męża żony nie pasuje do silnej Pani policjant.
Pozostali bohaterowie są wyblakli, pozbawieni jakichkolwiek cech charakterystycznych wyróżniających ich spośród tłumu, wszyscy kreowani są na jedno kopyto.

„Śmierć w klasztorze” nie jest mistrzostwem jednak wielbiciele polskich kryminałów być może odnajdą w książce coś godnego zainteresowania.


Baza Recenzji ZwB

Wydawnictwo: Pi
Data wydania: lipiec 2012
Ilość stron: 224

18:01

Yrsa Sigurdardóttir "Pamiętam Cię"

Yrsa Sigurdardóttir "Pamiętam Cię"


Horror to gatunek, który wręcz uwielbiam (zarówno ten filmowy jak i w wersji papierowej), jako osoba, która w swoim życiu widziała i przeczytała naprawdę wiele, nie mogłam przejść obojętnie obok książki mistrzyni skandynawskiego kryminału (nie miałam jeszcze okazji poznać Pani Yrsy Sigurdardóttir w tej odsłonie ale mam nadzieję szybko nadrobić zaległości).

Wraz z trójką przyjaciół przenosimy się do opustoszałej, nadmorskiej osady. Katrin, Gardar i Lif mają zamiar wyremontować stary dom i w trakcie najbliższego sezonu otworzyć w nim pensjonat. Dom został zakupiony w naprawdę korzystnej cenie, poprzedni właściciel zaginął bez wieści w dość tajemniczych okolicznościach. Już pierwszego dnia zaczynają dziać się dziwne rzeczy, okazuje się, że bohaterowie nie są na wyspie sami. Odcięci od świata i pozbawieni możliwości kontaktu starają się nie zwariować i przede wszystkim przeżyć.

W tym samym czasie psychiatra Freyer zostaje poproszony przez państwową policję o pomoc w wyjaśnieniu sprawy aktu wandalizmu dokonanego w jednym z przedszkoli. Okazuje się, że ponad 50 lat temu, w tej samej miejscowości, miały miejsce bardzo podobne wydarzenia, wówczas zaginął i nigdy nie został odnaleziony wyalienowany i prześladowany przez szkolnych kolegów chłopiec. Sprawy zaczynają dziwnie zbiegać się z osobistymi problemami Freyer'a, 3 lata wcześniej podczas niewinnej zabawy w chowanego zaginął jego 5 letni syn.

Co wspólnego mają ze sobą te trzy, zdawałoby się, zupełnie odrębne sprawy? Kim jest tajemnicza zjawa dziecka prześladująca przyjaciół na wyspie? Ktoś usilnie stara się wyjaśnić sprawy sprzed 50 lat. Czy to duch zmarłego syna, którego ciała nigdy nie odnaleziono kontaktuje się z Freyer'em z zaświatów?

Pod względem budowanego napięcia „Pamiętam Cię” spokojnie mogę uznać za horror z górnej półki. W tym przypadku autorka spisała się znakomicie, niewiele książek (filmów) jest w stanie wywołać u mnie dreszcze niepokoju, podczas lektury obawiałam się zasypiać przy zgaszonym świetle, mając dziwne przekonanie, że za oknem zobaczę zjawę:)
Skrzypiące podłogi, migoczące żarówki, drzwi, które same się otwierają i zamykają, wszechogarniająca ciemność i tajemnicze odgłosy w opuszczonym domu, działały na moją wyobraźnię bardzo sugestywnie.

Niestety książka ma też kilka mankamentów, które znacznie zaniżają jej ocenę. W pierwszej kolejności w oczy rzucają się spolszczenia i zbyt młodzieżowy język, który mnie osobiście bardzo raził, sformułowań typu „pliz” czy „dżizas” jest zdecydowanie za dużo.
Poza tym bywają momenty gdy książka zwyczajnie w świecie nudzi, zbyt rozwlekłe opisy sprawiają, że wielokrotnie odpływałam myślami, łapiąc się na tym, że nie wiem o czym czytam.
Zakończenie też pozostawia wiele do życzenia, kilka kwestii nie zostaje wyjaśnionych pozostawiając lekki niedosyt i zawód.

Mimo wad książkę z czystym sumieniem polecam, warto przemęczyć się przez tych kilka gorszych fragmentów by poczuć ten charakterystyczny dreszcz emocji jaki towarzyszy twórczości grozy.



Baza recenzji Syndykatu ZwB


Tytuł oryginalny: Eg man pig
Tłumaczenie: Jacek Godek
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2012
Ilość stron: 462


11:41

Tess Gerritsen "Chirurg"

Tess Gerritsen "Chirurg"


„Chirurg” thriller medyczny autorstwa Tess Gerritsen jest pierwszą książką autorki jaką miałam okazję przeczytać. Wcześniej wielokrotnie spotykałam się z pozytywnymi opiniami na temat twórczości Pani Gerritsen więc do naszego spotkania musiało dojść wcześniej czy później.
Kilka lat temu zaczytywałam się w lekturach podobnego typu, thriller medyczny zdecydowanie należał do jednego z moich ulubionych gatunków literackich, tym bardziej musiałam przekonać się o co tyle hałasu.

W Bostonie dochodzi do serii masakrycznych morderstw. Psychopatyczny morderca na swoje ofiary wybiera zgwałcone wcześniej kobiety, w nocy zakrada się do ich domów, przywiązuje do łóżek i jeszcze żywym wycina atrybuty kobiecości, macice. Delektuje się bólem i cierpieniem, a gdy już się nasyci jednym sprawnym ruchem podcina gardła.
Zbrodnie do złudzenia przypominają inne morderstwa popełniane wcześniej w Savanah, jednak tamten sprawca nie żyje od ponad dwóch lat, został zastrzelony przez swoją niedoszłą ofiarę, lekarz medycyny Catherine Cordell.
Kobieta dochodzi do siebie po traumatycznych przeżyciach, gdy wszystko staje na dobrej drodze do uleczenia zranionej psychiki koszmar powraca. Chirurg poluje na Catherine, jego celem jest ukończenie dzieła, które zostało tak nieoczekiwanie przerwane. Czy policja zdoła odnaleźć sprawcę zanim ten dopadnie panią doktor?

„Chirurg” to lektura, która wciąga od pierwszych stron, wręcz nie można się od niej oderwać, z niecierpliwością czeka się na rozwój akcji i obserwuje jak potoczą się wypadki. Czy perfekcyjny Chirurg popełni błąd i da się złapać? Kim jest tajemniczy morderca? Naśladowcą swojego słynnego poprzednika? Skąd zna znane tylko policji szczegóły zbrodni popełnianych przed laty? Dlaczego czekał ponad dwa lata by ukończyć swoje dzieło?
Pytań rodzących się podczas lektury jest wiele, po zakończeniu znamy odpowiedź na każde z nich. Autorka spisała się znakomicie, nie pozostawiając żadnych wątpliwości ani niedomówień. Wszystko układa się w całość, w jedną zgrabną układankę.

Mistrzowsko stworzona intryga podparta dodatkowo znakomitym wykonaniem.
Bohaterowie z mocno zarysowaną osobowością, prawdziwi niczym z krwi i kości, mający wady jak i zalety, bywają irytujący, popełniają błędy i aż kipią od nieskrywanych emocji. Jedni wzbudzają większą sympatię, inni mniej jednak każdy z nich spełnia kluczową rolę w książce.
Podobał mi się pomysł pokazania akcji z punktu widzenia kilku postaci, dzięki temu mamy szerokie pole widzenia i możemy porównać wiele istotnych szczegółów. To co umyka uwadze Moor'owi odkrywa detektyw Rizzoli i na odwrót.
Możemy również towarzyszyć rozważaniom nieznanego nam Chirurga. Rozdziały pisane kursywą to wspomnienia i myśli człowieka będącego psychopatą. Pasjonuje go zbrodnia i krew, w swoich licznych podróżach odwiedzał rytualne miejsca zbrodni, starożytni Grecy, Aztekowie i inne ludy, które składały niewinnych ludzi w ofierze są dla niego wzorami do naśladowania.

„Chirurg” został napisany niezwykle sugestywnie, książka jest aż lepka od krwi. Opisy zmasakrowanych ciał i ludzkich wnętrzności wzbudzają grozę, nie polecam czytelnikom o słabych nerwach i żołądkach.

Z pewnością nie było to moje ostatnie spotkanie z twórczością Tess Gerritsen. Stopniowo budowane napięcie i perfekcyjnie dopracowane szczegóły to coś czego brakuje mi w innych książkach współczesnych autorów kryminałów. Jeśli każda książka Pani Gerritsen jest tak samo dopięta na ostatni guzik to właśnie zyskała kolejnego wielbiciela swojej twórczości :)


Baza recenzji Syndykatu ZwB

E-book
Tytuł oryginalny: The Surgeon
Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Wydawnicwto: Albatros
Data wydania: Styczeń 2013
Ilość stron: 384

19:07

Marek Meissner "Nieznane przykazanie"

Marek Meissner "Nieznane przykazanie"


„"Nieznane przykazanie" odkrywa przed czytelnikami wstrząsające fakty z przeszłości kobiet z rodu słynnego amerykańskiego pisarza - skandalisty, którego bestsellerowa powieść uznana została za atak na podstawy Kościoła Katolickiego w świecie, wyjaśniając jednocześnie motywy, które były przyczyną napisania książki.”*

Opis z okładki brzmi bardzo intrygująco. Spodziewałam się czegoś w rodzaju twórczości Dana Browna, porywającej historii, która zaciekawi, wzbudzi mieszane uczucia i sprawi, że po zakończeniu lektury będę długo rozmyślała o jej treści.

Salem XVII wieku, mało urodziwa Konstancja będąca pośmiewiskiem całego miasteczka odkrywa narkotyczne właściwości sporyszu i wdaje się w romans z samym Szatanem. Znajomość z panem piekieł pomaga jej mścić się na dawnych prześladowcach. Podając nieświadomym niczego kobietom narkotyk sprawia, że zostają one zamordowane podczas słynnego procesu czarownic. Gdy Konstancja dowiaduje się, że jest w ciąży w jej głowie rodzi się plan wykorzystania przyszłych pokoleń do walki z dobrem i sprowadzenia na ziemię diabelskich zastępów.

Boston lata współczesne.
Dziennikarz Mark Wells staje na życiowym zakręcie. Bajecznie piękna żona opuszcza go dla dużo starszego multimilionera, a praca w nowym magazynie okazuje się kompletnym nieporozumieniem niszczącym jego dotychczasową opinię zawodową.
Kolejne zlecenie od naczelnego wydaje się równie nieciekawe jak wszystkie poprzednie, Mark ma napisać reportaż o rodzinie autora kontrowersyjnej i skandalicznej książki, która zachwiała podwalinami Kościoła i wiary. Pomaga mu w tym młoda fotoreporterka Carla. Dziennikarze wpadają na trop ponurej tajemnicy skrywanej przez rodzinę Greenów, za wszelką cenę starają się rozwiązać zagadkę i zrozumieć przyczyny tajemniczych samobójstw młodych cudzoziemek pracujących u bogatych chlebodawców. Z czasem okazuje się, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Konstancja Green, spadkobierczyni dziennika swojej prababki oskarżonej o konszachty z diabłem w XVII wiecznym Salem, postanawia wykorzystać swoje umiejętności i doprowadzić do upadku Kościoła. Występujące coraz częściej opętania księży wskazują na to, że wkrótce wydarzy się coś wielkiego. Czy Markowi i Carli uda zwyciężyć z czyhającym złem?

Zapowiadało się całkiem obiecująco, niestety wraz z postępem akcji robiło się coraz mniej ciekawie. Autor nie poradził sobie z rozwiązaniem skomplikowanej fabuły, zbyt duża ilość wręcz niepotrzebnych wątków wpłynęła na to, że nie wszystkie zostały rozwiązane. Odniosłam wrażenie jakby Meissner sam pogubił się w stworzonej przez siebie historii i nie miał pomysłu na jej rozwiązanie. Nieprawdopodobne wręcz zbiegi okoliczności sprawiają, że książka staje się jeszcze mniej wiarygodna, taka historia nigdy nie miałaby prawa się wydarzyć. Bohaterowie wychodzą cało z każdej opresji, niczym superherosi pokonują wszystkie trudności i unikają losu, który spotkał ich poprzedników. Zakończenie wręcz mnie dobiło, siedząc przed telewizorem zdołali zapobiec klęsce Kościoła, okazuje się, że Szatana bardzo łatwo jest pokonać.
Kreacja postaci też nie zachwyca, dobro jest krystalicznie dobre bez żadnych wad i choćby maleńkich skaz charakteru. Czarne charaktery natomiast są do szpiku kości przeżarte złem, brzydkie, wzbudzające odrazę typy, nie grzeszące inteligencją, niczym nie dające się wpasować w schemat geniuszów zła, nic więc dziwnego, że ich intryga została w tak banalny sposób rozwiązana.

Książka nie rzuciła mnie na kolana, do miana arcydzieła czy światowego bestsellera jeszcze jej daleko. Jak na debiut literacki autor znacznie przesadził, w książce można odnaleźć wątki z „Kodu Leonarda da Vinci”, „Egzorcysty” i „Dziecka Rosmery”, zdecydowanie za dużo jak na jedną małą książkę, nie wiem czy z taką ilością nagromadzonych wątków poradziłby sobie bardziej doświadczony pisarz, a co dopiero debiutant.
Jednak nie spisuje autora na straty, głównie ze względu na język jakim się posługuje, jest przyjemny i łatwy w odbiorze, z chęcią przeczytałabym inną książkę Pana Marka o nieco mniej pokręconej i skomplikowanej fabule.

* Opis z okładki książki



Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wydawnictwo: Sol
Data wydania: Lipiec 2012
Ilość stron: 368

11:48

William Peter Blatty "Egzorcysta"

William Peter Blatty "Egzorcysta"


O tym, że głośny film Fredkina pt. „Egzorcysta” został nakręcony na podstawie książki dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Od tamtej pory książka chodziła za mną niczym zjawa, aż wreszcie, dzięki karcie podarunkowej z Empiku, mogłam pochwalić się nią na swojej półce.

Wydanie prezentuje się świetnie, prócz zdjęcia małej dziewczynki w koszuli nocnej, na okładce znajdują się wybrzuszenia imitujące krwawe blizny, ślady po brutalnych zadrapaniach lub skaleczeniach, przedsmak tego co czeka nas w środku.

Dwunastoletnia dziewczynka po zabawie tabliczką spirytystyczną zaczyna dziwnie się zachowywać. Lekarze podejrzewają chorobę psychiczną, jednak nikt dokładnie nie potrafi powiedzieć co jest przyczyną zaburzeń i w jaki sposób je leczyć. Stan Regan z dnia na dzień staje się coraz gorszy. Zdesperowana matka chwyta się ostatniej deski ratunku i prosi o pomoc księdza, psychologa i specjalistę w dziedzinie satanizmu. Po wielu godzinach obserwacji duchowny stawia diagnozę, Regan została opętana przez Szatana. Rozpoczyna się walka o życie dziecka. Kto zwycięży w tym starciu? Dobro czy zło?

Zaczęłam lekturę i całkowicie przepadłam, świat dookoła mnie przestał istnieć, wtopiłam się w historię Regan niczym jeden z bohaterów. Z boku obserwowałam wydarzenia mrożące krew w żyłach, które wręcz ciężko sobie wyobrazić.
Książka wciąga niesamowicie, wystarczył jeden dzień bym przeczytała ją od deski do deski.

Blatty z niezwykłym realizmem przedstawia szczegóły dotyczące opętania, w połączeniu z bujną wyobraźnią czytelnika, mogą wywołać gęsią skórkę oraz zapewnić kilka bezsennych nocy.
Prawdziwa klasyka gatunku, horror w najlepszym wydaniu, który zrobi wrażenia nawet na tych najbardziej zatwardziałych wyjadaczach ;)

Atrakcyjność książki zwiększają informacje mówiące o okultyzmie, czarownicach i kulcie szatana oraz zobrazowanie jak zagadnienia te kształtowały się w psychice człowieka na przestrzeni wieków.
Dodatkowy plus stanowi przedstawienie psychicznych aspektów opętania oraz próby naukowego wyjaśnienia zjawiska. Ojciec Karras, aż do samego końca ma wątpliwości czy diagnoza przez niego postawiona jest słuszna, może to tylko silna autosugestia spowodowana lekturą książki o egzorcyzmach? Odpowiedź na to pytanie do końca nie zostaje udzielona, to czytelnik sam musi zdecydować w co wierzy. Opętanie? Czy może choroba psychiczna?

Blatty posługuje się prostym i sugestywnym językiem. Nie ma tutaj miejsca na niepotrzebne opisy, czy rozwlekłe wątki, dzięki temu książkę czyta się płynnie i szybko.
Bohaterowie nie są krystalicznie czyści, to ludzie z krwi i kości mający swoje słabości i dziwne zamiłowania, nawet duchowni zostali przedstawieni jako ludzie nie pozbawieni wad.

„Egzorcysta” to jeden z tych horrorów, które można czytać lub oglądać wielokrotnie i nigdy się nie znudzą. Z pewnością jeszcze nie raz wrócę do lektury, może wtedy, gdy odrobinę ochłonę z emocji zdołam wychwycić więcej interesujących szczegółów.
Książka nie jest przeznaczona dla ludzi o słabych nerwach, zbyt duża ilość dosadnych szczegółów i brutalności momentami może powodować mdłości i niechęć do dalszej lektury, dlatego polecam tylko miłośnikom gatunku.


Tytuł oryginalny: The Exorcist
Wydawnictwo: Księżnica
Data wydania: Lipiec 2011
Ilość stron: 328



11:26

Scott Spencer "Mężczyzna z lasu"

Scott Spencer "Mężczyzna z lasu"


Dobro nie zawsze jest nieskazitelnie białe, a zło przenikliwie czarne. Ludzie dobrzy czasami błądzą i zbaczają z utartego szlaku, czy zasługują na potępienie i surową karę?

„Mężczyzna z lasu” to opowieść o ludziach po przejściach.
Will jest hazardzistą i oszustem uciekającym przed ścigającymi go wierzycielami. W wiecznych tułaczkach towarzyszy mu stary pies Woody, który odgrywa znaczącą rolę w utworze.
Kate to alkoholiczka wychodząca z nałogu, kobieta nawrócona i głęboko wierząca, autorka książki „Módl się z nami”, która przyniosła jej sławę i fortunę.
Paul utalentowany stolarz potrafiący z niczego zrobić coś, miał trudne dzieciństwo, rządny przygód i wrażeń tułał się po świecie by w końcu znaleźć stabilizację przy boku znacznie starszej od niego Kate.

O miłości Kate i Paula mogłabym pisać wiele. W różnych fragmentach książki przybierała ona inny kształt i obraz. Momentami odnosiłam wrażenie jakby Paul był z kobietą tylko dla pieniędzy, a Kate traktowała go jak młodego żigolaka spełniającego wszystkie jej fantazje erotyczne, w innych fragmentach matkowała mu jak małemu chłopcu mówiąc co ma robić i jak się zachowywać, za chwilę miłość pomiędzy nimi wybuchała falą dzikiej żądzy by przybrać formę delikatnej i spokojnej stagnacji, czasami uczucia aż kipiały innym razem bohaterowie pozostawiali wobec siebie obojętni. W pewnym momencie miłość ich zostaje wystawiona na próbę. Co zrobi Kate gdy dowie się, że ukochany mężczyzna jest mordercą?

Paul spotyka w lesie mężczyznę bijącego psa, Willa. Stolarz staje w obronie zwierzęcia, dochodzi do bójki, żaden z mężczyzn nie chce odpuścić, emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem, ciosy stają się coraz bardziej brutalne w końcu dochodzi do tragedii.
Paul zabiera z miejsca zbrodni psa, cichego świadka popełnionego morderstwa. Od tej chwili stają się nierozłącznymi kompanami.
Jak można żyć z ciągłymi wyrzutami sumienia? Jak można skrywać przerażającą tajemnicę przed kobietą swojego życia?

„Mężczyzna z lasu” to wielowątkowa powieść psychologiczna. Wnikamy głęboko w psychikę Paula, najpierw stajemy się świadkami rodzącej się w nim agresji, potem obserwujemy zmagania z wyrzutami sumienia i próby powrotu do normalnego życia. Bohater zastanawia się nad tym jak uda mu się przeżyć w więzieniu, targają nim dylematy czy czasami dobrowolnie nie zgłosić się na policję, wtedy może otrzyma łagodniejszy wymiar kary, a może policja nie wpadnie na jego trop, przecież jedyne co go łączy z tragicznym wydarzeniem to pies.

W akcję utworu autor wplata kilka wątków, stara się pokazać normalne życie toczące się wokół bohaterów. Niektórym czytelnikom może to przeszkadzać, inni będą zachwyceni sposobem narracji. Osobiście mi wielowątkowość powieści nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie czytało mi się ją znakomicie. Paul swoją nieporadnością i urokiem chłopca wzbudził moją sympatię, kibicowałam by udało mu się uniknąć szponów sprawiedliwości.



Baza recenzji Syndykatu ZwB


Tytuł oryginału: Man in the Woods
Tłumaczenie: Anna Rajca- Salata

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: Luty 2012
Ilość stron: 288

19:04

Alberto Marini "Kiedy śpisz"

Alberto Marini "Kiedy śpisz"

Kiedy po całym, męczącym dniu w pracy wracasz wieczorem do domu marzysz jedynie o tym by wziąć szybki prysznic i odpłynąć w krainę morfeusza. Dom jest Twoją bezpieczną przystanią, miejscem, w którym nikt nie może Cię skrzywdzić. Jednak skąd masz pewność co się z Tobą dzieje gdy zasypiasz? Może pod Twoim łóżkiem czai się niebezpieczny psychopata, którego celem jest starcie z Twojej twarzy uśmiechu i zadanie jak największej ilości upokarzającego cierpienia?

Cillian co rano gra w rosyjską ruletkę, stając na brzegu dachu zastanawia się nad powodami dla których warto żyć. Pracuje w nowojorskim apartamentowcu jako konsjerż, sprawia wrażenie miłego, cierpliwego, lekko niedorozwiniętego mężczyzny. Jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach pozory bardzo często mylą, na pierwszy rzut oka z pewnością nikt nie domyśliłby się co siedzi w głowie tak niepozornego faceta.
Cillian natomiast odnajduje przyjemność w zadawaniu cierpienia innym. Jako główny cel obrał sobie Clarę, młodą, śliczną, zawsze uśmiechniętą dziewczynę, aktualnie najważniejszy powód by nie skakać z dachu.
Co może zrobić mężczyzna mający w posiadaniu wszystkie klucze do mieszkań w budynku?
Co noc czeka skryty pod łóżkiem Clary, jest cichym świadkiem jej wieczornych rytuałów, rozmów z ukochanym i kolacji. By spotęgować moc snu dziewczyny podaje jej chloroform, którego długotrwałe stosowanie powoduje nieodwracalne uszczerbki na zdrowiu. W chwili gdy narkotyk zaczyna działać, a dziewczyna zapada w twardy sen, staje się potworem spełniającym wszystkie swoje zachcianki.
Jak daleko może posunąć się psychopata chcący spełnić swoje żądze? Co musi zrobić by Clara przestała się uśmiechać?

Lektura wbija w fotel. Z każdą następną stroną napięcie wzrasta coraz bardziej, czytając zastanawiamy się jak daleko posunie się Cillian, co jeszcze wymyśli by zadać cierpienie sympatycznej lokatorce mieszkania 8A. Początkowe poczynania mężczyzny wydają się niewinną zabawą niedojrzałego nastolatka, takie przekomarzanie z rówieśnicą, z czasem, gdy lepiej poznajemy naturę Cilliana, przybierają zupełnie inny obraz, zaczynają przerażać. Boimy się o Clarę, jest nam jej żal i chcielibyśmy jej pomóc ostrzegając przed niebezpiecznym mężczyzną.

W ciekawy sposób został przedstawiony motyw funkcjonowania umysłu psychopaty. Część historii poznajemy z perspektywy Cilliana, siedzimy w jego głowie, jesteśmy świadkami rodzących się myśli i planów, towarzyszymy mu w trakcie podróży w krainę wspomnień, obserwujemy jak zaczęła się jego obsesja bólem.

Książka wzbudza mieszane uczucia, zachwyca i gorszy jednocześnie, chce się ją czytać i rzucić jak najdalej w kąt by nie wiedzieć co działo się z biedną dziewczyną, nie chcemy być świadkami jej cierpienia, jednocześnie jesteśmy ciekawi jak daleko posunie się Cillian i co jeszcze zdoła wymyślić jego chory umysł.

Książka została przeniesiona na duży ekran przez reżyserów głośnego filmu Jaume Balagueró i Paca Plazę.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

E-book
Tytuł oryginału: Mientras Duermes
Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Data wydania: czerwiec 2012 

Ilość stron: 400

14:29

Arne Dahl "Europa blues"

Arne Dahl "Europa blues"
W sztokholmskim skansenie żarłoczne rosomaki w brutalny sposób rozprawiają się z ofiarą tajemniczego morderstwa. Po ofierze zostają jedynie pojedyncze szczątki, zidentyfikowanie ciała wydaje się wręcz niemożliwe.
W tym samym czasie na obrzeżach lasu zostaje postrzelona mała dziewczynka.
Osiem kobiet z europy wschodniej trudniących się prostytucją znika bez śladu, nikt nic nie widział, ludzie nabierają wody w usta i nie chcą mówić.
Pod pociąg zostaje wepchnięty młodociany przestępca, jedyny świadek zdarzenia opowiada o kobiecie wyszkolonej niczym najlepsza agentka specjalna, w ręku nieboszczyka zostaje telefon komórkowy, w którym odzywa się kobiecy głos mówiący w jednym ze słowiańskich języków,
Na żydowskim cmentarzu w brutalny sposób zostaje zamordowany genialny profesor zajmujący się badaniami mózgu, kandydat do Nagrody Nobla. Wszystko wskazuje na morderstwo rytualne, grupa skinów, mimowolni świadkowie wydarzeń są przerażeni, sprawców porównują do mitologicznych postaci - Erynii.
Co łączy te wszystkie, na pierwszy rzut oka odrębne sprawy? Dochodzenie prowadzą szwedzcy śledczy zajmujący się przestępczością międzynarodową nazywający siebie Drużyną A. Trop prowadzi do miast włoskich, ukraińskich i niemieckich, pojawia się również mała wzmianka o Polsce i Lublinie.

"Europa blues" to trzeci z kolei kryminał Szwedzkiego pisarza tworzącego pod pseudonimem Arne Dahl. Wielbiciele gatunki po raz kolejny będą mogli spotkać się z sympatycznymi policjantami z Drużyny A i wraz z nimi odkrywać kolejne tajemnice.
Tym razem śledztwo jest znacznie bardziej skomplikowane, sięga czasów II wojny światowej i odkrywa przerażające tajemnice, które być może, nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Początkowo książka ciągnęła się w nieskończoność, na szczęście po kilku męczących stronach akcja zaczęła się rozkręcać.Rozszyfrowanie zagadek zaskakuje, nie wiem czy ktokolwiek zdołałby przewidzieć taki obrót sprawy. Chociaż muszę przyznać, że zakończenie wydaje się lekko naciągane, jak z kiepskiego filmu sensacyjnego gdzie nie obowiązują żadne zasady.

Pierwsze spotkanie z Arne Dahl'em mimo wszystko uważam za udane i przy najbliższej okazji z pewnością sięgnę po pozostałe książki tego autora.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Tytuł oryginalny: Europa blues
Tłumaczenie: Dominika Górecka
wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2012 rok
Ilość stron: 368
Ocena: 5/6

17:56

Alex Kava "Zło konieczne"

Alex Kava "Zło konieczne"
"Zło konieczne", autorstwa Alex Kavy, porusza kontrowersyjny temat pedofilii wśród duchownych.
Agentka specjalna Maggie O'Dell specjalistka od portretów psychologicznych różnego rodzaju zwyrodnialców, dobrze znana wszystkim wielbicielom kryminałów Kavy, stanie przed niełatwym wyborem. Od decyzji jaką podejmie zależeć może życie niewinnych dzieci, czy Maggie zdecyduje się na zło konieczne by położyć kres niepotrzebnym cierpieniom?

W różnych częściach kraju dochodzi do wyrafinowanych morderstw katolickich księży. Ofiary łączy nie tylko zagadkowa śmierć w podobnych okolicznościach i wykonywany zawód, ale również ponury sekret, który każdy z nich skrywał pod habitem, każda z ofiar swojego czasu była oskarżana o molestowanie seksualne nieletnich. Sprawy zatuszowane przez Watykan wychodzą na jaw w trakcie prowadzonego śledztwa.
Kto mści się za krzywdy wyrządzone dzieciom? Czy ze zbrodniami ma coś wspólnego najnowsza gra internetowa, w której trzeba podać nazwisko znienawidzonej osoby, której śmierci się pragnie? Kim jest tajemniczy Pożeracz Grzechów pozostawiający wiadomości uczestnikom?
Aby rozwiązać zagadkę Maggie zawiera pakt z samym diabłem, księdzem Kellerem, który był oskarżony o bestialskie mordowanie chłopców i uciekł przed odpowiedzialnością zaszywając się w chilijskiej wiosce. Agentka ma dziwne przeczucia, że ksiądz nie zakończył jeszcze  swoich przerażających praktyk. Czy jej obawy się sprawdzą?
W tym samym czasie Julia Racine - koleżanka po fachu agentki O'Dell - prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych morderstw młodych kobiet. Psychopata w losowo wybranych miejscach pozostawia głowy swoich ofiar.
Co wspólnego mają za sobą te dwie, zdawałoby się, różne zbrodnie?

Książki o Maggie O'Dell należą do jednych z moich ulubionych. Autorka znakomicie buduje napięcie i przyprawia czytelnika o gęsią skórkę. Niestety w tym przypadku szybko domyśliłam się kto jest mordercą, co odrobinę popsuło mi przyjemność płynącą z lektury. Plus daję za zakończenie, zaskakujące i nieszablonowe, które może budzić kontrowersje, zmuszać do dyskusji i zastanawiania się jakbyśmy my zachowali się na miejscu Maggie.

Sięgając po "Zło konieczne" miłośnicy pisarstwa Alex Kavy nie poczują się zawiedzeni. W książce można odnaleźć wszystko to co dla pisarki charakterystyczne.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Tytuł oryginalny: A necessary evil
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 2006 (wznowienie 2011)
Ilość stron: 528
Ocena: 5/6

16:49

Jose Carlos Samoza "Przynęta"

Jose Carlos Samoza "Przynęta"
"Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają."
W.  Shakespeare

Są na świecie rzeczy bacznie strzeżone, o których zwykli śmiertelnicy nie mają pojęcia. Są specjalnie szkoleni ludzie, którzy czuwają nad bezpieczeństwem społeczeństwa, ich istnienie jest objęte tajemnicą. Oni sami nazywają siebie przynętami.

Diana Blanco jest jedną z najlepszych w swoim zawodzie, jej obsesją stało się pochwycenie groźnego psychopaty skrytego pod pseudonimem Widz. Kobieta jest niezwykle groźną przynętą, wystarczy tylko chwila nieuwagi i za pomocą zwykłych gestów potrafi zniewolić człowieka i z łatwością nim manipulować. Widz ma być jej ostatnią zdobyczą, dziewczyna chce zakończyć karierę w Departamencie i zacząć normalne życie z jednym z kolegów z pracy. Sprawy znacznie się komplikują gdy znika siostra Diany - Vera, młoda przynęta zaczynająca dopiero karierę w zawodzie. Wszystko wskazuje na to, że za porwaniem dziewczyny stoi Widz. Blanco chwyta się wszystkich możliwości by wpaść w ręce potwora, tylko tak może uratować siostrę.

Według teorii stworzonej przez Samozę aby móc manipulować ludźmi wystarczy zawładnąć ich psynomem, jest to możliwe wtedy gdy rozpozna się ich filię, zrozumie czego naprawdę pożądają. Brzmi skomplikowanie?  Klucz do zrozumienia zachowań poszczególnych filii i sposoby ich zniewolenia zostały opisane w dramatach Szekspira. Przynęty przybierają maski, grają, całe ich życie to teatr, dają przestępcom to czego akurat oczekują dostając w zamian ich umysły. 
Posiadanie takiej mocy jest niezwykle groźne, co się stanie gdy taka przynęta wymknie się spod kontroli? Zawładnięcie całym światem nie jest przecież dla niej problemem.

J.C. Samoza stworzył oryginalne i zadziwiające dzieło. Początkowo ciężko jest zrozumieć jego teorię, odnalezienie się w tych wszystkich filiach i psynomach może powodować zawrót głowy, później, wraz z przebiegiem akcji wszystko staje się jasne. 
Książka pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, trzyma w napięciu od momentu gdy znika siostra głównej bohaterki. W chwili gdy wszystko wydaje się jasne, napięcie opada a czytelnik łapie oddech ulgi, następuje szereg zaskakujących wydarzeń pobudzających wyobraźnię, a napięcie znów wzrasta. Autor bawi się nami w kotka i myszkę, steruje naszymi emocjami sugerując, że to już koniec by po chwili znów wprowadzić nas w wyrafinowany świat zbrodni.
Zakończenie wbija w fotel i powoduje przyśpieszone bicie serce, chyba nikt nie spodziewał się takiego finału.

Dawno nie czytałam tak dobrego thrillera. Ta książka ma w sobie wszystko to co lubię najbardziej., Barwni, niejednoznaczni bohaterowie, zgrabnie zaplanowana intryga, nowatorski pomysł na fabułę, nieprzewidywalne zakończenie, psychopaci, tortury i zbrodnia, która mrozi krew w żyłach :)
Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję obejrzeć "Przynętę" na wielkim ekranie i dostarczy mi tyle samo niezapomnianych emocji co książka.


Baza recenzji Syndykatu ZwB
Tytuł oryginalny: El cebo
Tłumaczenie: Agnieszka Rurarz
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: Październik 2011
Ilość stron: 452
Ocena: 6/6

15:29

Jan Grzegorczyk "Puszczyk"

Jan Grzegorczyk "Puszczyk"
Podobno proza Jana Grzegorczyka jest na tyle charakterystyczna, że stali czytelnicy od razu rozpoznają styl autora. "Puszczyk" jest pierwszą książką jego autorstwa jaką miałam okazję przeczytać, barwny, lekki styl od razu przypadł mi do gustu i z pewnością nie będzie to nasze ostatnie spotkanie.

Stanisław Madej, by uciec od nudnej, szarej codzienności przeprowadza się z ruchliwego miasta do cichej, spokojnej miejscowości. Kupuje domek na skraju puszczy i wraz z wiernym psem Rubenem zajmuje się kontemplowaniem przyrody. Aby mieć za co utrzymać swoją posiadłość postanawia napisać książkę, głównym tematem ma być tajemnicze, niewyjaśnione samobójstwo miejscowego biznesmena. W poznaniu historii pomaga Madejowi zaprzyjaźniony ksiądz. Pewnego wieczoru, który wydaje się przełomowy dla rozwiązania zagadki śmierci biznesmena, Madej znajduje w kościele zwłoki proboszcza. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, jednak Stanisław nie daje się tak łatwo przekonać do wersji przedstawianej przez stróżów prawa, ksiądz był przecież doświadczonym taternikiem, nie mógł tak łatwo spaść z drabiny.
Pisarz rozpoczyna śledztwo na własną rękę, pomaga mu w tym były śledczy, Radek Siejek, jedyna osoba, która wierzy w wersję przedstawianą przez pisarza. Czy uda mu się rozwiązać zagadkę tajemniczych śmierci? Co jeszcze musi się stać by policja uwierzyła w przypuszczenia pisarza?

"Puszczyk" jest połączeniem powieści obyczajowej i kryminału. Jest zabójstwo, zagadka, miłość, romans i zdrada, jest również przyjaźń i nienawiść. Barwne i plastyczne opisy przyrody sprawiają, że czujemy się jakbyśmy obserwowali cała historię z boku. Opisy zachowań miejscowej ludności i codziennych, zwyczajnych sytuacji dodają książce dodatkowego uroku, od razu pojawia się myśl, ze nawet w takiej sielskiej scenerii może rozegrać się prawdziwy dramat.
Rozwiązanie zagadki zaskakuje i gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne okazuje się, że to jeszcze nie koniec. Stanisław nie może być pewny kto jest jego przyjacielem, a kto wrogiem.

Główny bohater jak i postaci drugoplanowe wzbudziły moją sympatię. Nie są to postaci kryształowe, idealnie czyste, nawet ksiądz ma swoje wady jak i zalety.

Jedyne co mi przeszkadzało to zbyt słabo zaznaczone różnice pomiędzy jawą a snem. Momentami ciężko było mi się zorientować czy rozgrywające się wydarzenia są wytworem wyobraźni bohatera czy dzieją się w rzeczywistości. Niestety w ten sposób przegapiłam kilka przełomowych wydarzeń i niektóre fragmenty musiałam czytać kilka razy by zrozumieć cały sens powieści.

"Puszczyka" polecam wszystkim miłośnikom kryminałów jak i powieści obyczajowych, bez względu na płeć i wiek.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: styczeń 2012
Ilość stron: 432
Ocena: 5/6

18:08

Graham Masterton "Piąta czarownica"

Graham Masterton "Piąta czarownica"
Masterton to mistrz powieści grozy, jego książki przesiąknięte magicznym klimatem, pełne są zjawisk nadprzyrodzonych i dziwacznych postaci od których włos jeży się na głowie.

Ofiarami makabrycznych wydarzeń w Los Angeles padają policjanci. Trzej niebezpieczni gangsterzy terroryzują władze miasta, pomagają im cztery  czarownice, posługujące się magią z różnych stron świata. Świadkiem rzezi zostaje detektyw Dan. Uznany przez przełożonych za wariata, nie poddaje się presji otoczenia i stara się zneutralizować niebezpieczne kobiety. Pomaga mu ojciec iluzjonista i sąsiadka, dziwnym trafem, znająca się na magii.
Rozpoczyna się polowanie na czarownice.
Detektyw Dan stanie twarzą w twarz z koszmarem, który męczy go od kilku lat, będzie musiał stawić czoła traumatycznym wydarzeniom z przeszłości i podjąć decyzje od których być może będzie zależał los całego Los Angeles. Czy siły nieczyste zostaną pokonane? I co ważniejsze, czy Dan dokona właściwych wyborów?

Wciągająca fabuła, odpowiednio zbudowane napięcie, zaskakujące wydarzenia i elementy makabry to to co wielbiciele pisarza lubią najbardziej. Wywoływane przez czarownice krwiożercze potwory kukurpa, które mi od razu skojarzyły się z legendarną chupacabra, wywołują dreszcze przerażenia i obrzydzenia, a sugestywne opisy masakry policyjnej sprawiają, że czujemy się jakbyśmy stali obok detektywa Dana i razem z nim czuli powiew "mrocznego wiatru".

Mimo doskonale zbudowanego napięcia i świetnego pomysłu na fabułę coś w tej książce mi nie pasowało. Pierwszy raz miałam wrażenie jakby Masterton nie do końca dopracował swoje dzieło. Kilka elementów, nie pasuje do ogólnego schematu, psując przy tym całość. Czarownice zbyt łatwo dają się podejść co sprawia, że napięcie sięgające granic możliwości gwałtownie spada pozostawiając niedosyt. Niektóre wątki pozostaje niewyjaśnionych, a otwarte zakończenie zbyt przypomina tandetne horrory filmowe.
Książka nie jest odpowiednia dla osób, które dopiero co  zaczynają przygodę z twórczością pisarza, może zniechęcić do lektury pozostałych powieści.
Wielbiciele Mastertona znajdą tu to co kochają najbardziej w odrobinę niedopracowanej wersji.


Baza recenzji Syndykatu ZwB


E-book
Tytuł oryginalny: The 5th Witch
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2008
Ilość stron: 318
Ocena: 4/6

12:04

Austin Wright "Tony i Susan"

Austin Wright "Tony i Susan"
Do przeczytania książki Austina Wrighta zachęciła mnie nota redakcyjna i napis na okładce głoszący, że oto mamy do czynienia z "Zapomnianym arcydziełem amerykańskiej literatury". Byłam przygotowana na coś wielkiego, na coś co nie pozwoli oderwać się od lektury przez wiele godzin i zmusi do wielokrotnych analiz. Po zakończeniu lektury miałam mieszane uczucia, to nie było to czego się spodziewałam, mimo wszystko książka zaskoczyła mnie swoją oryginalnością i innością, jeszcze nigdy nie czytałam czegoś podobnego.

W książce dwie płaszczyzny - fikcyjna i rzeczywista - przenikają się wzajemnie i wchodzą w interakcję.
Edward, były mąż Susan, którego kobieta uważała za nieudacznika i niespełnionego pisarza, przesyła jej do recenzji swoje pierwsze dzieło. Susan długo zabiera się do lektury tekstu, nie wie czego może się spodziewać, boi się swojej reakcji. Gdy wreszcie decyduje się rozpocząć przygodę z dziełem byłego męża wystarczy tylko chwila by wykreowany przez Edwarda świat wciągnął ją na wiele wieczorów.

Wraz z Susan czytamy "Nocne zwierzęta", w których głównym bohaterem jest Tony, profesor matematyki, przykładny mąż i ojciec. Poznajemy go w momencie gdy wraz z rodziną zostają napadnięci na autostradzie przez trzech niezrównoważonych psychicznie mężczyzn. Laura i Helen, kobiety życia Tonego, zostają porwane. Profesor matematyki stoi bezradny na drodze i obserwuje jak jego żona i córka odjeżdżają z nieznajomymi mężczyznami. Co zrobił by inny mężczyzna na jego miejscu? Walczył by? Stawił czoła niebezpiecznym bandytom by ratować swoją rodzinę? Czy w chwili gdy odnajduje zwłoki ukochanych kobiet zrobił by wszystko by pomścić ich niesprawiedliwą śmierć?
Bezradność Tonego przewija się przez większą część powieści. Główny bohater jest stereotypowym profesorem matematyki, ciapowatym facetem, który dużo mówi a mało robi. Po śmierci żony i córki poprzysięga zemstę, czy robi coś aby odnaleźć sprawców nieszczęścia? Otóż Tony nie robi nic, pozostaje bierny i nawet w chwili gdy ma porywaczy podanych na tacy odsuwa się na bok, czekając aż ktoś inny pomści jego krzywdy.
Postać Tonego niezmiernie mnie irytowała, miałam ochotę zmusić go do działania, cały czas nie traciłam nadzieję, że wydarzy się coś co spowoduje, że obudzi się z letargu i zawalczy o sprawiedliwość.

W trakcie przerw w lekturze Susan analizuje postępowanie głównego bohatera, dostrzega między nim a sobą wiele podobieństw. Pod wpływem lektury robi retrospekcję własnego życia, swoich błędów i niepowodzeń. Kobieta jest równie bierną postacią jak bohater książki Edwarda, woli udawać, że nie dostrzega problemów niż stawić czoła rzeczywistości i podjąć zdecydowane kroki odmieniające jej życie na lepsze.

Akcja książki jest bardzo nierówna. Momentami czyta się ją z wypiekami na twarzy zatracając się w lekturze bez reszty by za chwilę ziewać z nudów i liczyć strony do końca utworu.

"Tony i Susan" nie należy do książek łatwych w odbiorze. Zarówno język jak i konstrukcja utworu wymagają od czytelnika maksimum uwagi i koncentracji. Jestem pewna, że czytając utwór po raz kolejny będzie dostrzegać się istotne elementy, na które nie zwróciło się uwagi podczas pierwszej lektury. Może wtedy znaczenie książki ulegnie zmianie?


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Tytuł oryginalny: Tony and Susan
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: Sierpień 2011
Ilość stron: 351
Ocena: 4/6

15:08

Jakub Żulczyk "Świątynia"

Jakub Żulczyk "Świątynia"
Zło znane z wcześniejszej książki Jakuba Żulczyka "Zmorojewo" powraca, Tytus Grójecki i Anka znowu staną w centrum wydarzeń, czy i tym razem uda im się pokonać siły nieczyste rodem z piekieł?

Przyszedł nowy rok szkolny, Anka rozstała się z Tytusem, zapominając o koszmarnych wydarzeniach jakie miały miejsce w ubiegłe wakacje. Dziewczyna dostrzega na horyzoncie nowy obiekt westchnień, przystojnego Damiana, który tworzy zgraną paczkę z podejrzanie wyglądającym rodzeństwem.
O Damianie, Eryku i Lidii, krążą dziwne plotki, nikt nie wie kim tak naprawdę są, skąd pochodzą, gdzie mieszkają i co robią. Tajemnicza trójka tworzy hermetyczną grupę, nie dopuszczając do swojego kręgu nikogo, aż do czasu gdy Damian zaczyna interesować się Anką, stają się nierozłączni. Dziewczyna zafascynowana kolegą nie dostrzega, że stała się narzędziem w rękach dziwacznej trójki, która jedyne co ma na celu to dotrzeć do Tytusa i skutecznie go unicestwić.
W tym samym czasie do świątyni prowadzonej przez uzdrowiciela ruszają tłumy chorych, w tym Anka z rodziną. Nikt nawet nie przypuszcza, że w świątyni mieści się siedziba zła, które chce przejąć władzę nad światem. Na pomoc uwięzionej koleżance rusza Tytus z dwójką przyjaciół. Zapowiada się niebezpieczna wyprawa. Czy grupie nastolatków uda się ocalić świat przed ciemnością?

Nie czytałam "Zmorojewa", co nie przeszkadzało mi w lekturze "Świątyni". Książka ma kilka nawiązań do poprzedniej części, ale są one zgrabnie wplecione w akcje.

Cała historia wciąga niesamowicie, od książki ciężko się oderwać, wręcz pochłania się ją w błyskawicznie. Początkowo akcja toczy się niewinnie i nic nie wskazuje na to jaki będzie finał historii. Z czasem akcja nabierać tempa, w końcówce bywają momenty od których włos jeży się na głowie :)

Autor nie tylko poruszył w książce uniwersalny motyw starcia dobra ze złem, ale także bardziej realne problemy jak chociażby obraz manipulacji ludźmi, wykorzystywania ich słabości i grania na psychice. To zadziwiające jak przywoływanie bolesnych wspomnień może działać destrukcyjnie i sprawić, że silny w pełni sprawny człowiek zmienia się w bezradne, błagające o litość dziecko.

Z pewnością sięgnę do poprzedniej książki Jakuba Żulczyka "Zmorojewo" i z niecierpliwością czekam na kontynuacje przygód Tytusa.
Polecam wszystkim wielbicielom fantastyki młodzieżowej.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Data wydania: Październik 2011
Ilość stron: 520
Ocena: 5/6

12:26

Graham Masterton "Zjawa"

Graham Masterton "Zjawa"
Graham Masterton jest mistrzem powieści grozy. Horrory jego autorstwa potrafią mrozić krew w żyłach. W przypadku książki "Zjawa" porównanie to można odczytywać bardzo dosłownie.

Pewnej mroźnej zimy w rodzinie Buchananów dochodzi do tragedii, w skutym lodem basenie tonie Peggy, najmłodsza spośród trzech córek Davida i Margaret. W chwili gdy lód załamał się pod pięcioletnią dziewczynką szczęśliwe życie rodziny zmienia się w pasmo klęsk i nieustannych tragedii.
Kilka lat później w miasteczku zaczyna ukazywać się zjawa małej dziewczynki od której bije chłód nie do opisania. Gdziekolwiek pojawia się Niby- Peggy temperatura gwałtownie spada i pojawiają się anomalie pogodowe.
Peggy stawia sobie za cel ochronę dwóch starszych sióstr, Elizabeth i Laurę. Początkowe poczynania zjawy są niegroźne, dziewczynka pojawia się od czasu do czasu, jedynie strasząc swoich bliskich. Z czasem obsesja Peggy dotycząca bezpieczeństwa sióstr przyjmuje coraz groźniejsze oblicze. Każdy kto zbliży się do Elizabeth lub Laury, skrzywdzi je fizycznie lub chociażby w myślach ginie w straszliwych okolicznościach.
Dziewczyny są świadome zagrożenia jakie niesie za sobą ich młodsza siostra, postanawiają za wszelką cenę odkryć prawdę o zjawie i na stałe wyeliminować ją ze swojego życia. Czy im się to uda?? Czy będą w stanie pokonać przerażającą postać zakapturzonej kobiety, która słucha rozkazów ich młodszej siostry i sieje spustoszenie jeszcze gorsze od małej zjawy?

Z pewnością każdy z nas zastanawiał się co dzieje się z duszą ludzką po śmierci. Teorii na ten temat jest wiele, Graham Masterton podsuwa nam kolejną z nich, mówiącą o tym, że po śmierci wyobraźnia ludzka jest w stanie przybrać dowolną formę np. ulubioną postać z książki i w tej formie pojawiać się wśród żywych. Jedne z wcieleń wyobraźni są zupełnie niegroźne, drugie, tak jak w przypadku Niby- Peggy przybierają niebezpieczny kształt.

Książka napisana jest w niezwykle sugestywny i obrazowy sposób. Czytając czuć było powiew zimy i mroźnego powietrza, a makabryczne opisy zbrodni z pewnością na długo pozostaną w pamięci (od razu nasunęło mi się porównanie z serią filmów "Oszukać przeznaczenie" gdzie twórcy prześcigają się w wymyślaniu najbardziej makabrycznych rodzajów śmierci).
Wprowadzenie elementów z baśni Andersena "Królowa Śniegu" było oryginalnym posunięciem, po lekturze "Zjawy" z pewnością będę odczytywać ją w odrobinę innych kategoriach ;)

Polecam wszystkim wielbicielom powieści grozy.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

E-book
Tytuł oryginalny: Spirit
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2010
Ilość stron: 432
Ocena: 5/6

18:21

Piotr Rowicki "Fatum"

Piotr Rowicki "Fatum"
Wydaje wam się, że dokładnie znacie swoje miasto? Kochacie je, nie wyobrażacie sobie życia nigdzie indziej i czujecie się w nim bezpiecznie? Czy aby na pewno poznaliście jego historię z dokładnością? Być może wasza oaza spokoju była kiedyś siedzibą wszelkiego rodzaju zwyrodnialców i przestępców, a w nocy strach było wychodzić na ulicę?

Piotr Rowicki w zbiorze dziesięciu opowiadań kryminalnych przedstawia Gdańsk jakiego nie znacie. Wraz z autorem cofamy się w czasie do XVII wieku. Barokowy Gdańsk diametralnie różnił się od tego jaki mamy dzisiaj. W większości zamieszkiwany przez Niemców jest miastem portowym i królestwem handlu, aż roi się w nim od kupców, handlarzy i marynarzy. Ogromna liczba ludzi jest tutaj tylko przejazdem, anonimowość sprawia, że czują się bezkarni, wychodzą z nich skrywane instynkty, których w innych warunkach by nie ujawnili.
Autor oprowadza nas po portowych spelunach i najmroczniejszych zakamarkach miasta, dla kontrastu mamy również okazję gościć w domach znanych i szanowanych osobistości, które reprezentują sobą, zdawałoby się, nieskazitelną moralność. Bieda miesza się z przepychem, niewinność ze zbrodnią, nie brakuje również groteski, czarnego humoru i hektolitrów przelanej krwi.

Wśród szanowanych obywateli czają się potwory w ludzkiej skórze, pozbawiani wszelkich skrupułów zwyrodnialcy gotowi zrobić dosłownie wszystko by zyskać upragniony cel. Wśród nich są złodzieje, mordercy, gwałciciele, ludzie popełniający zbrodnię w afekcie, pod wpływem silnych emocji jak i ci, którzy mordują dla czystej przyjemności.
Dziesięć opowiadań przedstawia dziesięć zbrodni, popełnionych w różnych warunkach, przez różne osoby i z różnych powodów. Mordercą może być każdy, szanowany burmistrz, marynarz, zwykły sługa czy niewinnie wyglądająca dziewczyna.
Są takie momenty gdy z człowieka wychodzi bestia, wszelkie ludzkie odczucia są tłumione przez niepohamowane zwierzęce instynkty i nawet najłagodniej wyglądający człowiek potrafi stać się groźnym przestępcą.

Osobiście najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie "Dorotka" i oryginalna wersja "Czerwonego Kapturka". Bohaterami obu historii są śliczne dziewczyny, które w pewnych okolicznościach skłaniają się do popełnienia krwawych zbrodni, nie tracąc przy tym uroku niewinnych i bezradnych istotek.
Na szczególną uwagę zasługuje również opowiadanie "Homer", które można odczytywać jako przestrogę dla zbyt wymagających nauczycieli :)

Książkę czyta się błyskawicznie. Opowiadania są równe, nie ma w nich lepszych i gorszych, każdy jest w stanie zainteresować tak samo, co nie przeszkadza mieć wśród nich swoich ulubieńców.
Książka z pewnością nie jest przeznaczona dla wszystkich czytelników, nie każdy lubuje się w makabrze i czarnym humorze, ci którzy nie przepadają za literaturą tego typu już na samym początku mogą czuć się zniesmaczeni.
Wielbicielom gatunku rodzaj poczucia humoru jakim posługuje się autor z pewnością przypadnie do gustu i nie poczują się zawiedzeni.

Opowiadania idealnie będzie się czytać w październikowo - listopadowe noce, które chyba nie tylko mi kojarzą się z mrokiem i czającymi się w nim zwyrodnialcami wszelkiego typu.



Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: Sierpień 2011
Ilość stron: 240
Ocena: 4/6

***

20 Października miała miejsce premiera kolejnego tomu "Zewu nocy" pt. "Kuszące zło" wydawnictwa Erica.
Patronat nad książką objął serwis Sztukater.




W świecie bez ograniczeń, nie ma nic bardziej uwodzicielskiego niż Kuszące zło…



Długo oczekiwana premierę 3 części bestsellerowej serii "Zew nocy" pt. "Kuszące zło", australijskiej pisarki Keri Arthur już w księgarniach!

W świecie magii i pokus, nocą budzą się do życia piękni, przeklęci i pożądani. 

Riley Jenson musi jednak działać na własną rękę. Jest niespotykanym połączeniem wampira i wilkołaka, pracującym dla organizacji, której głównym celem jest utrzymywanie porządku w świecie nadprzyrodzonych stworzeń. Ufając przełożonym i kochankom niewiele więcej niż swoim najgorszym wrogom, Riley gra według własnych zasad. Jej nową misją jest przeniknięcie do potężnie strzeżonego pałacu rozkoszy, którego właścicielem jest przestępca znany jako Deshon Starr - szaleniec od lat zajmujący się genetyką.
Gdy wokół Riley zaczynają kręcić się dwaj seksowni mężczyźni - opanowany i niesamowicie uwodzicielski wampir oraz gorący wilkołak - i zaczynają walczyć ze sobą o jej względy, Riley musi zachować zimną krew. Jeśli ocali świat przed Deshonem Starrem, ocali też samą siebie…

"Ta paranormalna seria staje się coraz lepsza z każdą następną książką… ekscytująca przygoda, która daje wszystko co trzeba do znakomitej zabawy – seksownych zmiennokształtnych, gorących wampirów, dziki niekontrolowany sex i szczyptę prawdziwej miłości, która może okazać się wieczna."
FreshFiction.com

"Keri Arthur zręcznie splata trzymającą w napięciu fabułę z upojnym 
romansem w, nader przyjemnej, rzeczywistości Melbourne. Seksowne 
wampiry, namiętne wilkołaki, nieposkromiony, śmiały i przyjemny sex 
musi się wam spodobać. Błyskotliwa, seksowna i dobrze 
zaplanowana historia. "Wschodzący księżyc" pozostawił mnie z marzeniem o 
byciu wampirem…" Kim Harrison.



Wymiary 125 x 195 mm   
Liczba stron 430   
Okładka Miękka   
ISBN 978-83-62329-39-7   
Wydanie pierwsze   
Data wydania 20.10. 2011   
Wydawca Wydawnictwo ERICA   
Przekład Kinga Składanowska  

11:57

Magdalena Kawka "Rzeka zimna"

Magdalena Kawka "Rzeka zimna"
Małe prowincjonalne miasteczka, w których wszyscy się znają mogą skrywać przerażające tajemnice, które wstrząsnęły by niejedną metropolią. Jedna niewinnie wyglądająca osoba, potrafi sterroryzować wszystkich mieszkańców zmuszając większą część z nich do udziału w nielegalnych przedsięwzięciach od których włos jeży się na głowie. W małych społecznościach, gdzie życie płynie sennie i leniwie, a poziom bezrobocia sięga powyżej średniej krajowej, ludzie spragnieni odrobiny adrenaliny i skuszeni perspektywą łatwych, szybkich i dużych pieniędzy gotowi są wyzbyć się wszelkich skrupułów by tylko poprawić swój byt.

Po znanej pisarce, Małgorzacie Zawistowskiej, ginie wszelki ślad. Tamara, zaniepokojona córka na stałe mieszkająca w Paryżu, wyrusza do Grzmotów, małej miejscowości w której mieszkała pisarka. Na miejscu zastaje pusty dom, w którym wszystko wygląda tak jakby mieszkająca w nim osoba miała wrócić lada chwila. Nic nie zginęło, wszystko znajduje się na swoim miejscu, brakuje jedynie czerwonej kurtki i śniegowców w tym samym kolorze.
Tamara rozpoczyna śledztwo, poznając przy tym gromadę barwnych postaci, które niestety nie potrafią naprowadzić jej na ślad zaginionej matki. Sytuacja zaczyna się rozjaśniać gdy na odsiecz bezradnej córce przybywa Weronika, wieloletnia przyjaciółka i współpracownica zaginionej. Weronika przyprowadza ze sobą kobietę zajmującą się jasnowidzeniem, Tamara podchodzi do jej wizji sceptycznie, cała przepowiednia wydaje się wyssana z palca i pozbawiona sensu, jednak na końcu utworu okazuje się jak wiele prawdy było w słowach tajemniczej wróżki.
Po początkowych niepowodzeniach kobiety wreszcie wpadają na trop prowadzący do starego zamku popadającego w ruinę. Gdy już wydaje się, że to właśnie to miejsce wiąże się z zaginięciem Małgorzaty odkrywają przerażającą prawdę o procederze jaki odgrywa się w miasteczku tuż pod nosem niczego niepodejrzewających władz.
W tym samym czasie w otoczeniu kobiet zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, komuś usilnie zależy aby zaprzestały poszukiwań i jak najszybciej opuściły miasteczko.

Książka jest połączeniem powieści obyczajowej i dobrego kryminału trzymającego w napięciu od samego początku do samego końca. Zagadki rozwiązywane stopniowo potęgują emocje i sprawiają, że od książki ciężko się oderwać. Aż do ostatnich stron nie wiemy co tak naprawdę odkryła Małgorzata i co się z nią stało.

Wielowątkowość, która w innych książkach męczy i drażni, tutaj wypada jak najbardziej na plus i dodaje książce uroku. Mamy historię zamku, która początkowo wydaje się istotnym tropem prowadzącym do Małgorzaty, mamy nielegalne interesy, które łączą mieszkańców miasteczka, ducha myśliwego pojawiającego się nocą na torach kolejowych i uczucia, niekoniecznie te pozytywne.
Poznajemy historię małżeństwa Tamary, które przechodzi kryzys i narażone jest na liczne pokusy oraz relacje matki i córki, które nigdy nie należały do najprostszych. Wraz z główną bohaterką odkrywamy prawdziwe, altruistyczne oblicze znanej pisarki, o którym dorosła już córka wcześniej nie miała pojęcia.

Podsumowując, każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie. Miłośnicy kryminałów i historii z dreszczykiem nie poczują się zawiedzeni, a wielbiciele powieści obyczajowych mówiących o trudnych relacjach międzyludzkich i ich wpływie na nasze życie również będą usatysfakcjonowani.


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wydawnictwo: Sol
Data wydania: Październik 2011
Ilość stron: 320
Ocena: 5/6


14:52

Jan Reynolds, Christine Lynxwiler, Sandy Gaskin "Zabójcza ciekawość"

Jan Reynolds, Christine Lynxwiler, Sandy Gaskin "Zabójcza ciekawość"
Swojego czasu zaczytywałam się w kryminałach, pochłaniałam niezliczoną ilość książek tego typu, fascynowała mnie praca detektywa, rozwiązywanie zagadek, wykrywanie morderców. Niezawodną mistrzynią w tym gatunku jest dla mnie Agatha Christie.

W 2010 roku wydawnictwo Rafael wypuściło na rynek serię zwaną "Kryminałem z Aniołem". Do tej pory w ramach serii ukazały się dwie pozycje "Zabójcza ciekawość" i "Zimny drań". Dzisiaj mam okazję zaprezentować wam pierwszy z tytułów.

W spokojnym miasteczku Lake View zostaje zamordowany redaktor naczelny miejscowej gazety. Hank słynął z konfliktowości, miał wielu wrogów, którzy marzyli o tym by redaktor raz na zawsze zniknął z ich miasteczka. Mogłoby się wydawać, że dochodzenie będzie żmudne i długotrwałe, jednak policja bardzo szybko znajduje głównego podejrzanego. Jest nim szesnastoletni Zack, bratanek Jenny Strafford, pracownicy klubu fitness. Rodzina nie wierzy w winę nastolatka, by oczyścić go z zarzutów Jenna podejmuje prywatne śledztwo, pomaga jej siostra i przystojny pan adwokat. Czy uda jej się oczyścić Zacka z bezpodstawnych oskarżeń? A może okaże się, że nastolatek naprawdę dopuścił się zbrodni?

"Zabójcza ciekawość" to kryminał w klasycznym wydaniu. Jedno morderstwo, wielu podejrzanych, detektyw kierujący się poszlakami, robiący wszystko by znaleźć prawdziwego mordercę.
Niestety akcja mnie nie porwała, a bohaterowie nie wzbudzili najmniejszej sympatii. Główna bohaterka niezmiernie mnie irytowała, podejrzewała o morderstwo wszystkich dookoła, każdego bezpodstawnie oskarżała przed policją nie mając najmniejszych dowodów na poparcie swoich teorii. Zamiast pozwolić policji działać utrudniała śledztwo swoim wścibstwem i rzucaniem oskarżeń na co chwila inną osobę.

W dobrym kryminale napięcie powinno być umiejętnie stopniowane, tutaj tego nie było. Od samego początku do samego końca moje emocje były na takim samym poziomie, ani razu nie poczułam się zaciekawiona do tego stopnia by nie móc oderwać się od lektury,
Jedynym plusem tej książki jest to, że do samego końca nie wiadomo kto jest mordercą.



Baza recenzji Syndykatu ZwB

Tytuł oryginalny: Death On a Deadline 
Tłumaczenie: Anna Karina Kosek
Wydawnictwo: Rafael
Data wydania: 2010
Ilość stron: 302
Ocena: 2/6

Copyright © Zatopiona w lekturze , Blogger