Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Wilga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Wilga. Pokaż wszystkie posty

13:28

Miś Pracuś w zimowej odsłonie

Miś Pracuś w zimowej odsłonie

Zima za oknem w pełni. Lubicie śnieżne szaleństwa czy raczej wolicie zakopać się pod kocem i przezimować z kubkiem gorącej herbaty w ręce?

Dzisiaj chciałam przedstawić wam najbardziej pracowitego misia na święcie.
Oto Miś Pracuś w zimowej odsłonie.

Miś Pracuś. Zimowe zabawy

Uroczy niedźwiadek, który nie boi się wyzwań oraz ciężkiej pracy zachęca nas do aktywności na zewnątrz. Tym razem zabiera nas na stok narciarski by nauczyć jeździć na nartach i snowboardzie, porwać na przejażdżkę wyciągiem, a zimowe szaleństwa zakończyć smakowitym obiadem w przytulnym schronisku. Gdyby jeszcze było wam mało zaproponuje wizytę na lodowisku i szaloną jazdę na łyżwach.

Miś Pracuś. Pomocnik Świętego Mikołaja

Czy kogoś dziwi fakt, że najbardziej pracowity miś świata został pomocnikiem Świętego Mikołaja? 
Na Biegunie Północnym trwają ostatnie przygotowania do Wigilii. Miś krząta się po warsztacie dopracowując zabawki po czym pakuje je do sań i wyrusza z Mikołajem w ekscytującą podróż, by przed świtem zdążyć wręczyć wszystkie prezenty.
Czy uda mu się przecisnąć przez wąski komin? Czy wszystkie dzieci dostaną to o czym marzyły? Uśmiechnięte buźki maluchów wskazują na to, że wszystko poszło zgodnie z planem.

Miś Pracuś, Pracuś Miś

Przyznacie, że tekst nie należy do najambitniejszych, mimo to książeczki o Misiu Pracusiu kochają dzieci na całym świecie. To światowy bestseller sprzedany w ilości 5 mln egzemplarzy. Gdzie tkwi jego fenomen?


Książeczki kuszą pełnymi szczegółów kolorowymi ilustracjami oraz atrakcyjnymi, ruchomymi elementami. Dużo się tu dzieje, a wprawianie obrazków w ruch daje mnóstwo radości przy okazji ćwicząc motorykę małą. Seria o uroczym Misiu Pracusiu świetnie się sprawdzi na początku literackiej przygody malucha. Za sprawą solidnych, kartonowych stron jest niemalże niezniszczalna. A jeśli kogoś nuży powtarzalny tekst może uruchomić wyobraźnię i snuć własne historie o przygodach tego sympatycznego misia.

Autor: Benji Davis
Wydawnictwo: Wilga

11:29

Ewa Kleszcz "Księżniczki z różnych stron świata"

Ewa Kleszcz "Księżniczki z różnych stron świata"
Chyba każda dziewczynka w pewnym etapie swojego życia przeżywa fascynację księżniczkami. Większość z nich marzy o tym by mieszkać we wspaniałym pałacu, mieć rzeszę poddanych, piękne balowe suknie i czekać na przystojnego księcia na białym rumaku.
Życie księżniczek wydaje się idealne, bajkowe i wręcz nierealne. Prawdopodobnie żadna z dziewczynek nie pomyślała nawet o tym, że księżniczka może zajmować się przyziemnymi sprawami, może nawet nie cieszyć się ze swojej pozycji i marzyć o tym by stać się zwykłą dziewczyną.

Ewa Kleszcz w swojej książce "Księżniczki z różnych stron świata" przedstawia nam czternaście historii czternastu księżniczek.
Poznajemy Carmen, Drinę, Biały Obłok, Sofię, Mirabellę Nadieżdżę i wiele, wiele innych.
Każda z księżniczek jest inna, każda pochodzi z innego zakątka świata, ma inne marzenia, pragnienia i zainteresowania.
Nontle, księżniczka Afryki, rozumie język zwierząt; Moana, księżniczka Polinezji, uwielbia nurkować; Leila, księżniczka wschodu, kolekcjonuje baśnie.
Książka przesiąknięta jest emocjami, głównie tematem jest miłość; księżniczka Japonii, Kasumi, rozpacza po śmierci ukochanego; księżniczka Hiszpanii, Carmen, ma poślubić groźnego księcia, którego nie darzy uczuciem; a cygańska księżniczka, Drina, tańczy w ramionach ukochanego, który właśnie został jej mężem.
Pojawiają się również bohaterki, których czas płynie głównie na zabawach, jak chociażby Mirabella, księżniczka Francji, która stroi się na przyjęcie, czy Fiametta, księżniczka Włoch, która właśnie wybiera się na bal.


"Księżniczki z różnych stron świata" to doskonały prezent dla małych dziewczynek. Duży, albumowy format książki, twarda okładka i grube strony, sprawiają, że książka doskonale prezentuje się na półce i co ważniejsze, przegląda się ją z prawdziwą przyjemnością. Dodatkowego uroku dodają jej prześliczne ilustracje Aleksandry Chybros, które przedstawiają każdą księżniczkę w opisywanej sytuacji. Duże litery i krótkie historyjki zachęcają dzieci do samodzielnego czytania.

Książka powinna znaleźć się na półce każdej wielbicielki księżniczek (nie tylko tych disneyowskich). Z pewnością ani rodzice, ani ich pociechy nie poczują się zawiedzeni.
Od kiedy książka weszła w nasze posiadanie, nie ma dnia aby moja 3letnia córeczka nie przybiegła do mnie dźwigając dość pokaźnych rozmiarów zbiór z radosnym okrzykiem "Poczytaj mi mamo!"
Zna już wszystkie bohaterki z imienia i chyba śmiało mogę powiedzieć, że stały się najlepszymi przyjaciółkami poranków i wieczornych zabaw :)





Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2011
Ilość stron: 32
Ocena: 6/6

18:02

"Wiersze. Ponad 60 wierszy dla dzieci"

"Wiersze. Ponad 60 wierszy dla dzieci"
"Wiersze. Ponad 60 wierszy dla dzieci" to kolejna publikacja wydawnictwa Wilga skierowana dla najmłodszych, którą wraz z Olą, miałyśmy okazję poznać. Muszę przyznać, że jedna z najbardziej udanych.

Duże wydanie książki, w twardej, kolorowej oprawie, przykuwa wzrok, nikt nie oprze się pokusie by wziąć książkę do ręki. Gdy czytelnik już zajrzy do środka, na pewno nie poczuje się zawiedziony, wnętrze jest równie zachęcające jak okładka. 
Wierszyki podzielone są na cztery kategorie: W krainie dużych i małych, W ptasiej krainie, W krainie czworonogów i W krainie fantazji. Odnaleźć w nich można utwory najwybitniejszych polskich pisarzy jak i dopiero co debiutujących twórców między innymi: Jana Brzechwy, Wandy Chotomskiej, Ewy Szelburg-Zarembiny, Joanny Kulmowej, Ludwika Jerzego Kerna, Jerzego Ficowskiego, Aleksandra Fredry, Marii Konopnickiej, Wiery Badalskiej, Agnieszki Frączek, Jana Kazimierza Siewka, Dagny Ślepowrońskiej, Anny Kwiecieńskiej-Utkin i wielu innych.
Rodzice z pewnością znajdą tutaj wierszyki znane jeszcze z dzieciństwa, inne będą mogli odkrywać wraz ze swoimi pociechami.
Bohaterami wierszy są dzieci i dorośli, zwierzęta, ptaki, krasnoludki, wróżki, smoki, księżniczki i książenta. Wszyscy żyją ze sobą w przyjaźni, nie ma tutaj waśni i sporów, a wszelkie przejawy jakichkolwiek wad są powodami do żartów jak chociażby w znanych chyba każdemu wierszykach "Kłamczucha", "Samochwała", "Stefek Burczymucha" czy "Muchy samochwały". 
Nie brakuje również zabawnych historyjek z morałem, które zrozumie nawet najmniejsze dziecko.
Dodatkowo książeczka jest bogato ilustrowana. Żywe kolory i ciekawe ilustracje obrazujące czytane właśnie wierszyki stanowią dodatkową atrakcję, którą doceni każde dziecko.

Doskonały prezent dla każdego malucha, bez wyjątku. Polecam zarówno tym młodszym jak i tym starszym, każdy, łącznie z rodzicami, będzie zachwycony tą przepięknie wydaną książeczką.

***

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Wilga i portalowi Sztukater.

Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2010
Ilość stron: 124
Ocena: 6/6


***

Przy okazji, portal Sztukater poszukuje nowych redaktorów:


09:50

Malcolm Rose "Ślady. Zaginiony pocisk"

Malcolm Rose "Ślady. Zaginiony pocisk"
Drugi tom serii przygód szesnastoletniego detektywa Luka Hardinga.

Po pomyślnym zdaniu egzaminów i rozwikłaniu pierwszej zagadki kryminalistycznej Luk zostaje przeniesiony do Londynu, jednego z najniebezpieczniejszych miejsc w Wielkiej Brytanii. Miasto diametralnie różni się od tego jakie znamy teraz, jest kompletnie zdewastowane, z budynków, które budziły podziw, zostały ruiny, wszędzie walają się sterty śmieci, dzika i nieokiełznana roślinność porasta każdy możliwy kawałek przestrzeni, a w zaroślach czają się groźne zwierzęta. Nic więc dziwnego, że Londyn stał się siedliskiem slumsów i wszelkiego rodzaju patologii, nikt nie wychodzi z domu bez niebezpiecznych narzędzi zapewniających skuteczną obronę przed napaścią.

W mieście działa sekta Wizjonerów wyznających dziwne (jak dla mnie) zasady. Członkowie pałają nienawiścią do chorobliwie białych ludzi, wady genetyczne odpowiedzialne za kolor skóry, uważają za oznakę wielkiego grzechu i sprzeniewierzenia się Bogu. Nienawidzą lekarzy, za to, że pomagają chorym, interweniując w ten sposób w genialny boski plan. Podważają wiarygodność i sprzeciwiają się Komitetowi Łączenia Par, głosząc, że aranżowane małżeństwa są sprzeczne z bożymi zasadami, a tylko małżeństwo połączone ze względu na prawdziwą miłość może być szczęśliwe i udane.
Nic więc dziwnego, że gdy zaczynają ginąć poszczególni przedstawiciele znienawidzonych przez Wizjonerów grup, Luk zaczyna podejrzewać jednego z nich. Przenika do wnętrza sekty, narażając się przy tym na wielkie niebezpieczeństwo, by jak najszybciej wykryć sprawcę.

Tak samo jak w poprzednim tomie, w rozgryznieniu sprawy pomaga Lukowi sympatyczny robot - Mobilny Asystent Legalno - Kryminalistyczny, wyposażony w najnowocześniejsze technologie i rejestrujący przebieg całego śledztwa.

Drugi tom kryminalnej serii science fiction zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż tom pierwszy.  Ciekawsza zagadka, żywsza akcja, większe napięcie i element zaskoczenia, to wszystko sprawiło, że książkę czytało się z prawdziwą przyjemnością. Niestety zawiodło mnie zakończenie, zbyt banalne, zbyt proste. W momencie gdy napięcie osiąga punkt kulminacyjny, a czytelnik z niecierpliwością wyczekuje dalszych wydarzeń, wszystko zostaje przerwane, napięcie opada w trybie natychmiastowym, a czytelnikowi pozostaje uczucie niedosytu.

Książka w sam raz dla młodych miłośników kryminałów, ci starsi mogą poczuć się odrobinę zawiedzeni.



Baza recenzji Syndykatu ZwB



Tytuł oryginalny: Traces: Lost Bullet
Tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2010
Ilość stron: 216
Ocena: 4/6


17:49

Malcolm Rose "Ślady. Winny niewinny"

Malcolm Rose "Ślady. Winny niewinny"
Pierwszy tom kryminalnych historii science fiction dla młodzieży.

W jednym z brytyjskich miasteczek, w przyszłości, w której koty i psy stanowią gatunki zagrożone wymarciem i zamieszkują jedynie rezerwaty przyrody, znajduje się pewna niezwykła szkoła. Szkoła, w której uczniowie zdobywają wykształcenie zgodne z zainteresowaniami i na tej samej zasadzie zostają dobierani w pary by spłodzić jak najbardziej utalentowane potomstwo.

Jednym z uczniów szkoły jest Luke, chłopak który właśnie zdał z wyróżnieniem końcowy egzamin z kryminalistyki. Dokładnie w tym samym dniu dostaje przydział do rozwikłania pierwszej zagadki w swojej karierze.
Na terenie uczelni dochodzi do serii tajemniczych morderstw. Wszystkie dowody wskazują na to, że sprawcą zbrodni jest sam Luke. Ktoś najwyraźniej próbuje wrobić chłopaka, ale jaki ma w tym cel? Czy sprawa powiązana jest z kradzieżą i przemytem kotów?
Luke z pomocą niezastąpionego asystenta legalno - kryminalistycznego, komputera wyposażonego w najnowocześniejsze technologie i umiejętności porozumiewania się, próbuje rozwikłać zagadkę, nie dopuścić do kolejnych przestępstw i oczyścić siebie z zarzutów.
W trakcie śledztwa odkrywa ilu wrogów narobił sobie podczas nauki w szkole.

Książka nie jest zła, czytało się ją całkiem nieźle, jednak niezmiernie irytowała mnie wizja jutra przedstawiana przez autora.
Jeżeli tak miałaby wyglądać edukacja i życie w przyszłości, cieszę się, że tego nie dożyję :)
Małżeństwa, w których nie ma miejsca na uczucia, dobierane przez specjalną komisję, traktowane jako instytucje zajmujące się płodzeniem dzieci, dzieci odłączane od rodziców w wieku pięciu lat i umieszczane w szkole z internatem i absurdalny zakaz opuszczania pomieszczeń po zapadnięciu zmroku (po co autor go wprowadził skoro nie ma żadnego, konkretnego związku z historią??)

Uznanie należy się za świetnie przemyślaną intrygę, aż do ostatnich stron nie wiadomo kto okaże się mordercą. Z prawdziwą przyjemnością sięgnę po kolejną książkę z tej serii, może następnym razem uda mi się rozgryźć zagadkę szybciej niż nastoletniemu detektywowi :)




Tytuł oryginalny: Traces: Framed!
Cykl wydawniczy: Ślady tom I
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2009
Ilość stron: 240

Copyright © Zatopiona w lekturze , Blogger