13:19

John Connolly "Wrota"

Nauka nie musi być nudna, podana w zabawnej i przystępnej formie, nie przysparza  trudności, a wręcz pobudza ciekawość i zmusza do poszerzania horyzontów i poszukiwania dodatkowych informacji.
Żałuję, że książka Johna Connolly'a nie została napisana wcześniej i nie trafiła w moje ręce gdy jeszcze chodziłam do szkoły, może wtedy nie miałabym problemów ze zrozumieniem fizyki i innych przedmiotów ścisłych :)

Dochodzi do awarii wielkiego zderzacza hadronów, jakaś nieznana i niezbadana cząstka energii oddziela się od pozostałych i znika zacierając po sobie ślady.
W tym samym czasie w domu przy alei Crowleya 666 czwórka znudzonych życiem ludzi urządza seans spirytystyczny. Zabawa zmienia się w przerażający koszmar gdy w piwnicy budynku pojawia się nieznana energia, za której przyczyną otwierają się wrota piekieł. W czwórkę dorosłych wchodzą demony, które mają przygotować grunt na przyjście Jego Złowrogości, władcę piekieł.
Świadkiem wydarzenia jest jedenastoletni Samuel, ekscentryczny dzieciak, któremu głowę zaprzątają takie sprawy jak liczba aniołów na główce od szpilki. Mimo starań nikt nie wierzy w jego opowieść, postanawia więc na własną rękę ocalić świat od zagłady.
Jako sprzymierzeńca ma jednego z demonów. Głump, Dopust Pięciu Bóstw, pojawia się w świecie ludzi wbrew sobie, początkowo marzy mu się podbój Ziemi, potem jedyne czego chce to wrócić do swojej krainy. Ta sympatyczna postać odegra znaczną rolę w zbawieniu świata i walce z władcą piekieł.

John Connolly w przystępny sposób opowiada o Wielkim Wybuchu, który zapoczątkował istnienie Wszechświata, tłumaczy zjawiska pojawiające się w kosmosie, mówi o rozszerzaniu się wszechświata, czarnych dziurach, przedstawia nam teorię światów równoległych. Tłumaczy zasady działania akceleratora cząstek, wyjawia jakie znikome niebezpieczeństwa niosą za sobą eksperymenty w wielkim zderzaczu. Poznajemy również postać Einsteina i jego teorii względności.
Informacje płynnie wplecione w akcję utworu pobudzają ciekawość. Nie są to suche fakty, ani nudny wykład przy którym się zasypia, każda ciekawostka dodaje smaczku całej historii, dodatkowo poszerzając naszą wiedzę o świecie. Co ciekawsze, również przypisy autorstwa Connolly stanowią istotny element książki, nie da się ich pominąć, a informacje w nich zawarte podane są w zabawnej, oryginalnej formie.

Styl autora od razu przypadł mi do gustu. Cała historia napisana jest lekkim językiem, lektura tej książki jest prawdziwą przyjemnością i nawet fragmenty dotyczące nauki nie męczą, czyta się je bardzo szybko i sprawnie, a wiedza w nich zawarta bez problemu trafia do głowy.

Koniec świata i nadejście Jego Złowrogości zostało przedstawione w groteskowy sposób. Ciapowate potwory, którym nic się nie udaje wzbudzają śmiech nie grozę, a komiczne sytuacje wywołują uśmiech na twarzy. Makabra została zastąpiona groteską, dzięki temu mamy świetną, zabawną powieść dla dzieci i młodzieży okraszoną dodatkową dawką wiedzy.
Myślę, że i starsi czytelnicy znajdą we "Wrotach" coś dla siebie i podczas lektury będą się bawić równie dobrze.

Tytuł oryginalny: The Gates
Tłumaczenie: Elżbieta Gałązka-Salamon
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Data wydania: Październik 2011
Ocena: 5/6

11 komentarzy:

  1. Szkoda, że makabra została zastąpiona groteską, a już miałam ochotę na bitwę pomiędzy dobrem, a złem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się interesująco, zwłaszcza, że z matematyką to u mnie nie najlepiej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa recenzja ;) Książka zapowiada się naprawdę interesująco!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, ja bawiłam się przy "Wrotach" wyśmienicie, mama też, a tata to chyba ma największą radochę - właśnie czyta:)
    Też żałowałam, że nie wpadła mi ta książka w ręce nieco wcześniej, gdy nauka fizyki była męczarnią.
    Zgadzam się z recenzją.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. - Magia słowa pisanego - walka dobra ze złem jest, tylko taka oryginalna :) Zło w książce jest ciapowate i śmieszne, z góry wiadomo jak to starcie się skończy.

    - Blueberry - w książce więcej jest fizyki, zjawiska tłumaczone są w taki sposób, że każdy jest w stanie je zrozumieć. Po lekturze zaczęłam interesować się tematami, których w szkole nie potrafiłam pojąć. "Wrota" powinny być lekturą obowiązkową na lekcjach fizyki ;)

    Catalina - dzięki. Książka jest świetna

    Oleńka - cieszę się, że zgadzasz się ze mną. Czas spędzony z tą książką na pewno do zmarnowanych nie należy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta groteska wydaje się najbardziej interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moją ulubioną książka tego autora jest "Księga rzeczy utraconych" -naprawdę nietuzinkowa pozycja. Niedawno zaopatrzyłam się w jeszcze jedną książkę Connolly'ego, a tą, która zrecenzowałaś również chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po książkę na pewno sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Zatopiona w lekturze , Blogger