18:25

Robert Cichowlas, Kazimierz Kyrcz jr "Efemeryda"

Polskich pisarzy w kręgu fantastyki i horrorów starałam się unikać jak ognia. Bałam się, że w tej dziedzinie rodacy nie podołają, że się zawiodę, sparzę i jeszcze bardziej zniechęcę do rodzimej literatury.

Moje zaskoczenie nie miało granic gdy w ręce wpadła mi Efemeryda, po pierwszych stronach już wiedziałam, że Polacy jednak też dają radę w ramach fantastyki, a przynajmniej w tych kategoriach znakomicie dają sobie radę panowie Cichowlas i Kyrcz.

Z każdą stroną, z każdym akapitem moje zdumienie wciąż rosło i rosło. Wręcz przyrosłam do książki i nic nie było w stanie mnie od niej oderwać.
Horror oglądany w kinie nie wyzwoliłby we mnie takich emocji, jakie poruszyła ta niesamowita wręcz książka.

Z Arturem - jednym z najlepszych pilotów liniowych - zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Omamy, zaniki pamięci, nadmierny niepokój i stres tłumaczy zbyt wieloma obowiązkami w pracy. Mimo wszystko po raz kolejny wsiada za stery samolotu pasażerskiego. Wydaje się, że wszystko idzie zgodnie z planem do czasu aż samolot z pasażerami ląduje w zupełnie innym miejscu niż powinien.
Zaczynają się dziać przerażające rzeczy, rodem z najgorszego koszmaru.
Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Czy to co odkryła para pasażerów okaże się prawdą? Czy podejmą odpowiednie kroki by problem rozwiązać i ocalić istnienia, być może, całej ludzkości?

Książka zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Niezwykle oryginalny pomysł, stopniowane napięcie, które w odpowiednim momencie osiąga punkt kulminacyjny i zaskakujące zaskoczenie - to wszystko sprawi, że żaden fan horrorów nie poczuje się rozczarowany.
Serdecznie polecam wszystkim wielbicielom literatury grozy.


Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: Luty 2011
Ilość stron: 272


11 komentarzy:

  1. Przyznaję, że okładka mnie troszeczkę odrzuca, ale skoro zachwalasz to zapisuję:). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka mnie skutecznie zniechęca, więc mimo bardzo pozytywnej opinii, na razie podziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba nie do końca mój ulubiony typ literatury, ale skoro opisałaś ją z tak dobrej strony, to czemu nie, jeśli nadarzy się okazja pewnie przeczytam.
    Pozdrawiam serdecznie ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie jak koleżanki wyżej okładka mnie nie zachęca , za horrorami też nie przepadam , więc jak na razie chyba sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt okładka niezbyt ciekawa, niestety. Ale sama opowieść rewelacyjna, jak dla mnie oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja za horrorami nie przepadam... Moja wyobraźnia jest tak nieokiełznana, że później jestem na 100% pewna, że coś mieszka pod moim łóżkiem!
    Może kiedyś się to zmieni... Na razie jednak, mimo twojej zachęcającej recenzji, po książkę nie sięgnę :)

    Pozdrawiam,
    Eliza
    http://2many-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do zabawy. Szczegóły u mnie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomimo dobrej oceny jakoś horrory w wersji pisanej do mnie nadal nie przemawiają...

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam :) Zapraszam na wyniki losowania ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja kocham horrory i te na ekranie i te w książce ;)
    C.S. już maila wysłałam, jeszcze raz dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Zatopiona w lekturze , Blogger